Za stronę dla salonu kosmetycznego zapłacisz w 2026 roku od 1500 do 6000 zł jednorazowo albo 149-399 zł miesięcznie w abonamencie, gdzie budowa jest wliczona w cenę. Najwięcej kosztuje nie sam wygląd, tylko dobrze poukładany cennik zabiegów i rezerwacja online zintegrowana z grafikiem kosmetyczek w salonie. Bez tych dwóch elementów strona wygląda ładnie, ale klientka i tak zadzwoni zamiast zarezerwować się sama.
Za prostą wizytówkę salonu - strona główna, zakładka o mnie, cennik, kontakt - zapłacisz jednorazowo od 1200 do 2500 zł. Jeśli chcesz dodać galerię metamorfoz, opinie klientek i rezerwację online zintegrowaną z grafikiem kosmetyczek, licz się z kwotą 3000-7000 zł. Freelancer albo student zrobi to taniej, nawet za 600-1000 zł, ale często znika po odbiorze projektu i przy pierwszej awarii albo prośbie o zmianę cennika zostajesz sam. W abonamencie budowa strony zwykle jest wliczona w miesięczną opłatę rzędu 149-399 zł, więc nie płacisz kilku tysięcy z góry, tylko rozkładasz koszt na raty, w które wchodzi też hosting i bieżące poprawki.
W salonie kosmetycznym cennik zmienia się częściej niż w wielu innych branżach - dochodzi nowy zabieg (na przykład laminacja rzęs albo mezoterapia igłowa), rosną ceny produktów, wchodzi promocja walentynkowa albo świąteczna. Przy stronie kupionej jednorazowo za każdą taką zmianę płacisz osobno, zwykle 100-300 zł za edycję, albo musisz nauczyć się WordPressa i robić to sama po godzinach pracy. Przy abonamencie drobne poprawki - nowa cena, nowe zdjęcie, zmiana godzin otwarcia na święta - są zwykle wliczone w miesięczną opłatę. Jednorazowo wychodzi taniej tylko wtedy, gdy raz zrobisz stronę i przez lata nic w niej nie zmieniasz, co w tej branży zdarza się rzadko.
Największym kosztem nie jest szablon graficzny, tylko poukładanie cennika. Salon z manicure hybrydowym, przedłużaniem rzęs metodą 1:1 i objętościową, laminacją brwi, depilacją laserową na różne partie ciała i zabiegami na twarz potrafi mieć 60-100 pozycji cennikowych. Wrzucenie tego w jedną tabelę odstrasza klientkę, więc dochodzi praca nad podziałem na kategorie i czytelnym układem - to zwykle 500-1000 zł więcej niż przy prostej liście pięciu usług. Drugi koszt to galeria efektów przed i po. Zdjęcie zrobione telefonem w słabym świetle salonu wygląda amatorsko, a dobra sesja u fotografa to dodatkowe 800-1500 zł. Do tego dochodzi zgoda klientki na publikację wizerunku - bez niej zdjęcie przed-po lepiej zdjąć ze strony niezależnie od tego, jak dobre jest zdjęcie.
Klientki salonów kosmetycznych rezerwują wieczorem, po dwudziestej pierwszej, kiedy telefon do salonu i tak nikt nie odbierze. Jeśli masz już Booksy albo Versum do prowadzenia grafiku, najtańsze rozwiązanie to wpięcie przycisku „Zarezerwuj” albo widgetu tych systemów na stronę - to zwykle kosztuje niewiele, czasem jest wliczone w budowę strony. Budowa własnego systemu rezerwacji od zera, żeby uniknąć prowizji Booksy, to zupełnie inna liga - 2000-5000 zł więcej i kolejny system, który trzeba samodzielnie utrzymywać i pilnować, żeby dwie kosmetyczki nie dostały rezerwacji na tę samą godzinę. Jeśli już płacisz za Booksy co miesiąc, nie ma sensu dokładać drugiego systemu rezerwacji obok niego.
Opisy zabiegów możesz napisać sama - znasz je lepiej niż ktokolwiek, kto pisze teksty na zlecenie, a dobra agencja i tak zapyta cię o szczegóły każdej usługi na starcie współpracy. Na sam początek zdjęcia telefonem w naturalnym świetle przy oknie salonu, zamiast sztucznego oświetlenia stanowiska do zabiegów, wystarczą - sesję u fotografa możesz dorobić po kilku miesiącach, kiedy strona zacznie przynosić klientki. Nie warto przepłacać za wersję strony w kilku językach, jeśli salon nie stoi przy dworcu albo w centrum turystycznym miasta, ani za rozbudowany blog, jeśli wiesz, że nie będziesz miała czasu pisać na nim regularnie.
Ruch w salonach kosmetycznych rośnie przed sezonem ślubnym, czyli od kwietnia do czerwca, oraz przed sylwestrem i świętami, kiedy umawiają się klientki na stylizację paznokci i makijaż. Zamówienie strony w szczycie tego ruchu, kiedy sama ledwo nadążasz z klientkami na fotelu, kończy się tym, że nie masz czasu dostarczyć zdjęć i tekstów, a wdrożenie się rozciąga o kolejny miesiąc. Budowa strony, nawet w abonamencie, to zwykle 2-4 tygodnie od przekazania materiałów do uruchomienia. Jeśli chcesz mieć działającą rezerwację online przed sezonem ślubnym, zacznij rozmowy z agencją najpóźniej w lutym albo marcu, a nie w kwietniu, kiedy telefon już się urywa.
Zanim podpiszesz cokolwiek, sprawdź dwie rzeczy: czy w cenie jest rezerwacja online zintegrowana z twoim systemem (Booksy albo Versum) i czy poprawki cennika po uruchomieniu są wliczone, czy płatne osobno. To te dwa punkty, a nie sam wygląd szablonu, decydują, ile realnie zapłacisz w pierwszym roku. Jeśli masz sezon ślubny przed sobą, zacznij rozmowy o stronie już teraz, żeby zdążyć przed kwietniem.
Czy salon kosmetyczny potrzebuje strony internetowej? · Jak salon kosmetyczny moze zdobywac klientow przez internet?
Zostawcie numer, konsultant oddzwoni i przedstawi zakres oraz koszt. Konsultacja jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje.
Zamów bezpłatną konsultację