Tak, musisz go mieć - bez niego przeglądarka pokazuje ostrzeżenie „Niezabezpieczona” zamiast kłódki przy adresie, a Google spycha taką stronę niżej w wynikach wyszukiwania. Certyfikat SSL (dokładniej TLS) szyfruje połączenie między odwiedzającym a Twoją stroną i od kilku lat jest standardem, bez którego trudno wiarygodnie prowadzić firmę w sieci. Dobra wiadomość: darmowy certyfikat Let's Encrypt działa identycznie jak płatny, więc 200-300 zł rocznie za „certyfikat premium” to zwykle wyrzucone pieniądze.
Certyfikat SSL (a właściwie jego nowsza wersja, TLS) szyfruje połączenie między przeglądarką Twojego klienta a serwerem, na którym stoi Twoja strona. W praktyce oznacza to, że dane przesyłane przez formularz kontaktowy, numer telefonu wpisany w zapytanie o wycenę czy dane logowania do panelu są zaszyfrowane po drodze. Bez tego wszystko leci otwartym tekstem i teoretycznie każdy w tej samej sieci Wi-Fi - w kawiarni, na dworcu - mógłby to podejrzeć. Adres zaczynający się od https:// zamiast http:// i kłódka po lewej stronie paska adresu to widoczny znak, że to szyfrowanie działa. To nie jest dodatek kosmetyczny, tylko podstawowe zabezpieczenie ruchu na stronie.
Otwórz stronę bez SSL w Chrome, a po lewej stronie adresu zamiast kłódki zobaczysz „Niebezpieczna” albo „Nie bezpieczna”, czasem podświetlone na czerwono. To pierwsza rzecz, jaką widzi ktoś, kto trafia na Twoją stronę z Google i myśli o zadzwonieniu do warsztatu czy zapisaniu się do fryzjera. Część ludzi po prostu wychodzi, bo komunikat wygląda jak ostrzeżenie przed wirusem, nie przed brakiem szyfrowania. Google używa HTTPS jako jednego z sygnałów rankingowych od 2014 roku - to nie jest czynnik, który sam wywinduje Cię na pierwsze miejsce, ale jego brak może Cię lekko zepchnąć w dół, zwłaszcza gdy konkurencja SSL ma. Do tego przeglądarki blokują lub ostrzegają przy wysyłaniu formularzy na stronach bez szyfrowania, więc formularz kontaktowy może po prostu przestać działać tak, jak powinien.
Let's Encrypt to organizacja non-profit, którą wspierają między innymi Mozilla i Cisco, i która od 2015 roku wydaje certyfikaty SSL za darmo, automatycznie, dla każdej strony na świecie. Szyfrowanie działa identycznie jak w certyfikacie, za który ktoś każe Ci zapłacić - różnicy technicznej dla odwiedzającego nie ma żadnej, kłódka wygląda tak samo. Certyfikat trzeba odnawiać co 90 dni, ale na porządnym hostingu dzieje się to automatycznie w tle, bez Twojego udziału. Dziś większość stron w internecie opiera się właśnie na darmowych certyfikatach tego typu albo bardzo do nich podobnych. Dla strony warsztatu, fryzjera czy małego sklepu to rozwiązanie w zupełności wystarczające, bez żadnych kompromisów w bezpieczeństwie.
Zdarza się, że firma hostingowa albo agencja dolicza do abonamentu osobną pozycję „certyfikat SSL” za 200-300 zł rocznie. To zwykle czysty narzut, bo szyfrowanie na poziomie, jakiego potrzebuje strona warsztatu, sklepu czy gabinetu, jest dostępne za darmo i instaluje się je w kilka minut. Płatne certyfikaty mają sens w wąskiej grupie przypadków - certyfikaty rozszerzonej walidacji (EV), które pokazują nazwę firmy w przeglądarce, kupują banki i duże platformy płatnicze, bo muszą spełniać konkretne wymogi branżowe. Mała firma usługowa czy handlowa nie ma takiej potrzeby. Jeśli Twój obecny hosting każe Ci płacić za SSL, zapytaj wprost, czy oferuje darmowy Let's Encrypt - większość nowoczesnych paneli hostingowych (cPanel, DirectAdmin) ma go wbudowanego i włącza się go jednym kliknięciem.
Wejdź na swoją stronę i spójrz na pasek adresu. Kłódka po lewej stronie i adres zaczynający się od https:// oznaczają, że certyfikat jest zainstalowany i działa. Jeśli widzisz przekreśloną kłódkę, trójkąt ostrzegawczy albo napis „Niebezpieczna”, coś jest nie tak - certyfikat wygasł, jest źle skonfigurowany albo w ogóle go nie ma. Możesz też kliknąć samą kłódkę - przeglądarka pokaże Ci, kto wydał certyfikat i do kiedy jest ważny. Darmowe narzędzia jak ssllabs.com/ssltest albo whynopadlock.com sprawdzą to samo w kilka sekund i wskażą dokładnie, co jest nie tak, jeśli problem faktycznie istnieje. Jeśli stroną zarządza dla Ciebie firma zewnętrzna albo hosting, pytanie o SSL możesz wysłać jednym mailem i powinieneś dostać odpowiedź tego samego dnia.
Certyfikat SSL to dziś podstawa, nie dodatek - bez niego tracisz część klientów już na etapie wejścia na stronę i oddajesz punkty w Google. Skoro darmowy Let's Encrypt daje dokładnie to samo szyfrowanie co wersja płatna, nie ma powodu płacić za niego rocznego abonamentu. Sprawdź teraz pasek adresu swojej strony, a jeśli nie widzisz tam kłódki, napisz dziś do swojego hostingu z prośbą o włączenie darmowego certyfikatu SSL.
Ile kosztuje domena internetowa? · Jak wybrac nazwe domeny dla firmy? · Co to jest hosting i po co mi on? · Co sie stanie, jesli nie odnowie domeny? · Domena .pl czy .com?
Zostawcie numer, konsultant oddzwoni i przedstawi zakres oraz koszt. Konsultacja jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje.
Zamów bezpłatną konsultację