Agencja marketingu internetowego

Mam stara strone - poprawic czy zrobic nowa?

Strona głównaPoradnik › Mam stara strone - poprawic czy zrobic nowa?

Jeśli strona działa na telefonie, ma zieloną kłódkę przy adresie i ładuje się poniżej 3-4 sekund, popraw ją, bo zapłacisz zwykle 300-1000 zł za drobne zmiany. Jeśli nie działa na komórce, nie masz do niej dostępu albo stoi na przestarzałym systemie sprzed lat, remont wyjdzie droższy niż nowa strona w abonamencie od 199 zł miesięcznie, więc lepiej zbudować ją od zera.

Otwórz stronę na własnym telefonie

Usiądź wygodnie i otwórz swoją stronę na komórce - nie na komputerze w biurze. Sprawdź, czy tekst da się przeczytać bez powiększania, czy przyciski są na tyle duże, żeby trafić w nie palcem, i czy menu w ogóle się rozwija. Ponad połowa ruchu na stronach lokalnych firm w Polsce przychodzi z telefonów, więc jeśli strona wygląda na komórce jak ścieśniona wersja komputerowej albo trzeba scrollować w bok, to nie jest kosmetyczny problem - to strona, która realnie odrzuca klientów. Jeśli strona ma responsywny układ i tylko drobne niedociągnięcia (za mały przycisk telefonu, obcięty nagłówek), naprawa ma sens. Jeśli cały układ się sypie, bo strona powstała przed 2015 rokiem na sztywnej siatce pikseli, żadna łatka tego nie uratuje.

Czy masz w ogóle dostęp do edycji

Zapytaj samego siebie, czy potrafisz zalogować się do panelu strony i zmienić numer telefonu albo godziny otwarcia. Jeśli hasło zna tylko informatyk, który zniknął pięć lat temu, albo strona stoi na systemie, którego nikt już nie rozwija (stare Joomle, Flash, ręcznie pisany HTML bez CMS-a), to nie masz strony - masz zakładnika. Sprawdź też, czy domena i hosting są zarejestrowane na Twoją firmę, a nie na konto byłego wykonawcy - to się zdarza częściej niż myślisz. Brak dostępu albo edytora, w którym nikt już nie potrafi pracować, to jeden z mocniejszych argumentów za nową stroną, bo koszt odzyskania kontroli nad starym systemem bywa wyższy niż zbudowanie nowej strony od zera.

Kłódka przy adresie strony

Spójrz na pasek adresu w przeglądarce. Jeśli widzisz „Nie bezpieczna” albo zwykłe „http://” zamiast „https://”, to znaczy, że strona nie ma certyfikatu SSL, a przeglądarka prosto z mostu ostrzega przed nią klientów. To odstrasza, zwłaszcza gdy masz formularz kontaktowy albo płatności online. Certyfikat SSL to dziś standard właściwie każdego hostingu, często wliczony w cenę abonamentu, więc jego brak zwykle oznacza, że strona stoi na starym, tanim serwerze, którego nikt od lat nie aktualizował. Samo dołożenie certyfikatu to często kwestia jednego kliknięcia u dostawcy hostingu i kosztuje niewiele albo nic, ale jeśli brak SSL idzie w parze z innymi problemami z tej listy, to sygnał, że cała infrastruktura pod stroną jest przestarzała.

Policz, ile sekund czeka klient

Otwórz stronę na telefonie z włączonym transferem danych, nie na szybkim wifi w biurze, i policz, ile sekund mija, zanim widać treść. Klient szukający fryzjera czy warsztatu w Google zwykle nie czeka dłużej niż 3-4 sekundy - jeśli strona się dłużej ładuje, po prostu wraca do wyników wyszukiwania i klika kogoś innego. Najczęstszy winowajca to zdjęcia wrzucone prosto z telefonu w pełnej rozdzielczości, bez kompresji - jedno takie zdjęcie potrafi ważyć 5-8 MB. Jeśli za wolne ładowanie odpowiadają wyłącznie ciężkie zdjęcia, naprawa jest prosta i tania - wystarczy je skompresować. Jeśli winny jest stary, rozbudowany silnik CMS z dziesiątkami wtyczek, przyspieszenie bywa trudniejsze i droższe niż budowa strony od nowa.

Ile jest tam w ogóle treści

Przejrzyj stronę tak, jakbyś widział ją pierwszy raz - jako klient. Wiele starych stron małych firm ma tylko cztery podstrony: „O nas”, „Oferta” w dwóch zdaniach, galerię z pięcioma zdjęciami sprzed dekady i „Kontakt”. Brakuje osobnych opisów usług, cen orientacyjnych, realizacji, opinii klientów - czyli wszystkiego, co odpowiada na pytania, zanim ktoś zadzwoni. Jeśli masz solidny szkielet treści i tylko trzeba go odświeżyć, dopisać usługi i podmienić zdjęcia, to praca redakcyjna, którą da się zrobić na istniejącej stronie. Jeśli treści jest za mało, żeby cokolwiek na niej „poprawiać” - bo całą stronę da się przeczytać w 20 sekund - to nie remont jest Ci potrzebny, tylko strona zbudowana od podstaw z realną strukturą.

Kiedy naprawa się opłaca, a kiedy to wyrzucone pieniądze

Naprawa ma sens, gdy kuleje jeden albo dwa punkty z powyższych i mają charakter kosmetyczny - stare zdjęcia, brak certyfikatu, nieaktualny cennik. Wtedy zapłacisz zwykle 300-1000 zł jednorazowo. Nowa strona ma sens, gdy nakładają się co najmniej trzy problemy naraz: nie działa na telefonie, nie masz do niej dostępu, wolno się ładuje i brakuje w niej treści. Wtedy każda naprawa jest łataniem dziurawego naczynia - wydajesz pieniądze, a efekt i tak będzie gorszy niż strona zbudowana od nowa. Prosta zasada: jeśli wycena remontu przekracza połowę kosztu nowej strony, remont przestaje się opłacać, bo płacisz niemal tyle samo za łatanie przestarzałego fundamentu.

W skrócie

Zanim zdecydujesz cokolwiek, przejdź te pięć punktów po kolei na własnej stronie - to zajmie 10 minut i od razu pokaże, czy problem jest kosmetyczny, czy fundamentalny. Jeśli przy trzech lub więcej punktach wyszło na „nie”, nie inwestuj w łatanie - poproś kogoś o wycenę nowej strony i porównaj ją z kosztem naprawy, zanim wydasz choć złotówkę.

Zobacz też

Ile kosztuje strona internetowa dla firmy? · Co powinna zawierac strona firmowa? · Ile trwa zrobienie strony internetowej? · Czy mala firma potrzebuje strony internetowej? · Strona na abonament czy jednorazowa platnosc? · Jak wybrac firme do zrobienia strony?

Potrzebujecie strony dla firmy?

Zostawcie numer, konsultant oddzwoni i przedstawi zakres oraz koszt. Konsultacja jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje.

Zamów bezpłatną konsultację