Agencja marketingu internetowego

Czy pokazywac cennik na stronie salonu fryzjerskiego?

Strona głównaPoradnik › Czy pokazywac cennik na stronie salonu fryzjerskiego?

Tak - pokaż przynajmniej widełki cenowe. Sztywną kwotę podaj tylko przy prostych usługach jak strzyżenie (np. 70-90 zł), a przy koloryzacji i balayage użyj widełek (np. 250-550 zł), bo ostateczna cena zależy od długości i gęstości włosów klientki. Brak jakiejkolwiek ceny na stronie oznacza, że klientka sprawdzi cennik konkurencji w Booksy i tam się umówi.

Strach przed pokazaniem ceny - skąd się bierze

Wielu właścicieli salonów chowa cennik, bo boi się dwóch rzeczy: że konkurencja z naprzeciwka podbije stawki o dychę niżej, albo że poda 300 zł za balayage, a na miejscu okaże się, że włosy sięgają pasa i trzeba doliczyć kolejne 150 zł za dodatkową farbę. Oba strachy są zrozumiałe, ale cena tego milczenia jest wyższa niż ryzyko. Klientka szukająca fryzjera na studniówkę córki czy na wesele koleżanki nie ma czasu dzwonić do pięciu salonów i pytać o widełki - sprawdza trzy strony w Google, i tam gdzie widzi konkret, tam dzwoni. Brak ceny to nie ochrona przed utratą klienta, to najczęściej powód jego utraty.

Kiedy podać sztywną cenę - usługi bez niespodzianek

Strzyżenie damskie, męskie, podcięcie końcówek, modelowanie na suszarce czy prostownicę - tu długość i gęstość włosów prawie nie wpływają na czas pracy ani zużyty produkt. Możesz spokojnie napisać "strzyżenie damskie - 80 zł" albo "strzyżenie męskie - 50 zł" i się tego trzymać. To samo dotyczy usług czasowych, jak mycie i modelowanie przed wyjściem, gdzie płacisz za 30-40 minut pracy, nie za metry włosów. Sztywna cena przy prostych usługach buduje zaufanie - klientka wie, ile zapłaci, zanim jeszcze usiądzie na fotelu, i nie czuje się zaskoczona przy kasie. To też usługi, przy których najczęściej porównuje się ceny między salonami w okolicy, więc warto być w nich konkretnym.

Kiedy widełki są uczciwsze - koloryzacja, balayage, keratyna

Przy koloryzacji, balayage, ombre czy prostowaniu keratynowym cena zależy od długości włosów, ich gęstości i tego, ile farby albo preparatu trzeba zużyć - włosy do ramion i włosy do pasa to inna praca i inny koszt materiału. Tu sztywna kwota jest po prostu nieuczciwa wobec klientki, bo albo ją zaniżysz i stracisz na materiale, albo zawyżysz i odstraszysz kogoś, komu balayage zajmie mniej pracy niż zakładałeś. Widełki typu "koloryzacja jednokolorowa: 180-280 zł" albo "balayage: 300-600 zł" dają orientację bez obietnicy, której nie da się dotrzymać bez zobaczenia włosów na żywo. Dopisz jedno zdanie: "dokładną cenę ustalamy podczas konsultacji lub po zdjęciu wysłanym na WhatsApp" - to rozwiązuje problem bez chowania się za brakiem cennika.

Co tracisz, gdy nie ma ceny nigdzie na stronie

Klientka, która szuka salonu na konkretną okazję - studniówkę w styczniu, wesele w czerwcu, sylwestra - ma zwykle dwa, trzy dni na decyzję i sprawdza kilka salonów naraz. Jeśli u ciebie nie znajdzie żadnej wskazówki cenowej, a u konkurencji w Booksy widzi listę usług z kwotami, dzwoni albo umawia się tam, gdzie nie musi pytać. Telefon z pytaniem "ile kosztuje" bywa też najsłabszym momentem kontaktu - część klientek nie lubi dzwonić i pytać o pieniądze, wolą po cichu zamknąć kartę i poszukać dalej. Brak cennika nie chroni cię przed porównywaniem - i tak cię porównają, tylko bez podania ceny nie masz szansy wygrać tym porównaniem, bo w ogóle w nim nie startujesz.

Jak to ustawić bez ciągłego poprawiania cennika

Nie rób cennika w PDF-ie, który wrzucisz raz i zapomnisz - ceny fryzjerskie zmieniają się średnio raz do roku wraz z kosztem farb i czasem pracy, a klientka od razu widzi, jeśli plik ma datę sprzed trzech lat. Prościej trzymać ceny bezpośrednio na stronie jako zwykły tekst albo tabelę, którą zmienisz w pięć minut, oraz spiąć to z Booksy czy innym systemem rezerwacji, gdzie usługi i widełki są zawsze aktualne, bo pilnujesz ich przy okazji grafiku. Przy zabiegach zależnych od włosów dodaj link albo przycisk do bezpłatnej wyceny na WhatsApp - to zdejmuje z ciebie presję podania jednej magicznej liczby, a klientce daje odpowiedź szybciej niż telefon w godzinach pracy salonu.

W skrócie

Nie musisz publikować cennika co do złotówki przy każdej fryzurze - wystarczy sztywna kwota przy prostych usługach i widełki z dopiskiem o konsultacji przy koloryzacji czy balayage. Zrób to dziś: przy każdej usłudze na stronie dopisz choć orientacyjną cenę, na przykład "od 250 zł" - to jedna zmiana, która oszczędzi ci telefonów z pytaniem "ile kosztuje" i pokaże klientce, że nie musi dzwonić do pięciu innych salonów, żeby się zorientować.

Zobacz też

Ile kosztuje strona internetowa dla salonu fryzjerskiego? · Czy salon fryzjerski potrzebuje strony internetowej? · Co powinna zawierac strona salonu fryzjerskiego? · Jak salon fryzjerski moze zdobywac klientow przez internet? · Wizytowka Google czy strona - co pierwsze dla salonu fryzjerskiego? · Jak salon fryzjerski moze zdobyc opinie w Google? · Czy warto dodac rezerwacje online na stronie salonu fryzjerskiego?

Strona dla firmy — od 199 zł/mc

Zostawcie numer, konsultant oddzwoni i przedstawi zakres oraz koszt. Konsultacja jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje.

Zamów bezpłatną konsultację